Więc tak...dziś wstałam o 06:40 i szykowałam się do szkoły . Na śniadanie zjadłam dwie kanapki z szynką i serem oraz cieplutkie kakałko . Na deserek zjadłam sobie serek " Czaruś " toffi :o . O godzinie 07:00 poszłam się pomalować oraz ubrać . O 07:20 byłam gotowa a na autobus wyszłam o 07:25 . Prawie nie zdążyłam na autobus ale mi się udało...na całe szczęście . Kiedy byłam już w szkole poszłam z Darią do ich szatni .Pierwsza lekcja którą miałam to był Niemiecki i na przywitanie dnia zapowiedziała nam za poniedziałek kartkówkę z dat a na piątek z całej tabelki która ma ponad 30 słówek . A dziś pisaliśmy kartkówkę z liczb od 1 do 100 dla przypomnienia :< . Mam nadzieje , że dobrze napisałam bo ta ocena jest już na drugi semestr . Potem miałam Matematykę gdzie nie miałam zeszytu i pisałam na kartce gdzie potem ją zgubiłam haah . Po Matematyce miałam Biologię gdzie pani zapowiadała sprawdzian na który nie umiałam . Ale na szczęście mieliśmy zastępstwo i odwołała nam sprawdzian :) . Po matmie miałam zajęcia techniczne gdzie rysowaliśmy jak zawsze . Następnie mieliśmy dwa Polskie . Nasza pani od Polskiego ma jutro urodziny więc dziś kupiliśmy jej czekoladę i zaśpiewaliśmy " Sto Lat " . Po szkole poszłam na przystanek i zamarzałam . Po 20 min byłam już w domu i poszłam spać bo byłam strasznie zmęczona . Obudziłam się o 19:20 i szybko wstałam i poszłam na schole . Dziś schola trwała krótko . Poszliśmy z Dominiką , Dawidem oraz Filipem . Czekaliśmy jakoś 10 min na autobus na końcówkę Lelevela . Kiedy jechaliśmy autobusem jakaś starsza babka przysrała się do Filipa bo powiedział coś troszeczkę głośniej hhahah mieliśmy z niego taką bekę :D . Kiedy dojechaliśmy na końcówkę Dominika i Filip poszli do domu a ja z Bronkiem poszliśmy na przystanek . Ale natrafiliśmy na Karola , dawnego przyjaciela Weroniki ( mojej siostry ) . Pił piwo i było z nim jakoś 3 lub 4 kolegów . Jeden nawet przystawiał się do Dawida hahahhaah nie mogłam ze śmiechu . Kiedy już przyjechał autobus usiadłam koło okna na końcu autobusu a Bronek koło mnie . Niestety ale Bronek musiał wysiąść już na drugim przystanku a ja jechałam dalej . Ten kolega co zarywał do Bronka usiał koło mnie i zaczął do mnie zarywać . Nie odzywałam się bo po prostu to było śmieszne . Haha wyjechał z tekstem " Bolało jak spadałaś z nieba " Ja tam nie mogłam ze śmiechu . Po 20 min byłam już w domu i robiłam sobie kolację . Okej więc dobranoc wszystkim Kolorowych snów <33
PIĄTEK , PIĄTECZEK PIĄTUNIO hahhhahahahaahahah ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz